Bo
Journal Entry: Sat Apr 19, 2008, 12:35 PM
nie mogłam już patrzeć na tamto
5, 6, 7, 8... Przebrnęłam. Nic pocieszającego. Naprawdę nic.
Teraz sobie siedzę, siedzę i czekam i staram sie nie być, w obawie, że jeśli będę, jeśli się pojawię, to one mnie dopadną, małe cholerne szpileczki myśli i uczuć, które zanim się obejrzę staną się wstrętnymi, długimi, ostrymi igłami, gotowymi przebić mnie na wylot, więc siedzę tak, cichutko, nie ruszam się i zastanawiam, czy udałoby mi się wywinąć się środkiem na zewnątrz i czy byłoby to uczucie śmieszne, czy raczej bolesne, a jeśli bolesne, to jak bardzo i czy warto spróbować, zamiast popadać w językowe klisze, i nagle przypominam sobie! o nie! poranna tabletka wciąż stoi mi w gardle, zamiast się rozpuścić, ale co teraz, jeśli złe myśli już mnie otoczyły, obwarowały, wyznaczyły warty i nie mogę się ruszyć?
Brednie.
Jak wszystko ostatnio.
whtvr.
- Mood:
Depressed - Listening to: nth, bo chrzani mi sie komp
- Reading: S.Lukjanienko - Nocny patrol
- Eating: budyń waniliowy
Devious Comments
Mysle, ze reka, albo stopa bylyby ok.
--
To do is to be (Socrates).
To be is to do (Plato).
Do be do be do. (Sinatra).
"God is dead" - Nietzsche 1882
"Nietzsche is dead" - God 1900
"Brian: You are all individuals!
The Crowd: We are all individuals!
Man in crowd: I'm not. "
--
To do is to be (Socrates).
To be is to do (Plato).
Do be do be do. (Sinatra).
"God is dead" - Nietzsche 1882
"Nietzsche is dead" - God 1900
"Brian: You are all individuals!
The Crowd: We are all individuals!
Man in crowd: I'm not. "
Previous Page12345... Next Page